Nasz miesięcznik

Wydawnictwa

Katalog agroturystyczny

 

Zagrody Edukacyjne

 

 

Szczególna rola rezerw w zakresie gospodarki paszowej w Polsce w warunkach sezonu 2013/14 - na podstawie wybranych zagadnień seminarium: Efektywne wykorzystanie pasz z gospodarstwa, 3-4 grudnia 2013, Poznań/O CDR

 

Problemy gospodarki paszowej w warunkach polskich rozważano w dość specyficznych warunkach sezonu 2013/14, które tworzą ogólnie malejące koszty żywienia w głównych sektorach produkcji w oparciu o pasze przemysłowe – z jednocześnie rosnącymi kosztami surowca. Co prawda szczegóły dla poszczególnych kierunków produkcji wyglądają odmiennie – niemniej powstała szansa poprawy pozycji konkurencyjnej kilku głównych sektorów produkcji zwierzęcej. Szansa wygląda na dużą – w skali wieloletniej; taką, która może przynieść znaczne zwiększenie dochodów na rynku światowym sektorom: mięsnemu, mleczarskiemu, a zwłaszcza jajczarskiemu. Obniżenie kosztów żywieniowych w zakresie opartym na komponentach treściwych z gospodarstwa – zdecydowanie przewyższa niższe koszty związane z użyciem pasz przemysłowych; przy tym różnica jest zwłaszcza istotna w wypadku sektora wieprzowiny. Sytuacja taka wymaga zdolności adaptacyjnej gospodarstw o dużej produkcji rynkowej, które mogą zyskać bardzo dużo – z tytułu wykorzystania rezerw gospodarki paszowej. Przy specyfice żywienia bydła – gdzie nawet w oborach wysokowydajnych krów mlecznych pasze objętościowe stanowią blisko połowy suchej masy dawek – nowego znaczenia nabiera w warunkach sezonu 2013/14 jakość i wartość pokarmowa kiszonek (i jej utrzymanie przez cały sezon paszowy).

 

REZERWY GOSPODARKI PASZOWEJ U TRZODY CHLEWNEJ

Wynikają z około 20% większego spadku cen komponentów energetycznych – na tle niewielkiego obniżenia cen mieszanek przemysłowych. Nie specjalnie ogranicza zakres tej rezerwy znacząco już mniejszy spadek cen jęczmienia – o stosunkowo największym zastosowaniu żywieniowym. Wpływ rynku pasz wysokobiałkowych tej relacji znacząco nie zmienia. Trudno także założyć zniwelowanie tej różnicy w trakcie sezonu paszowego 2013/14 (choć może ona znacząco zmaleć) – z racji kilku innych, niemniej ważnych zastosowań komponentów energetycznych; zwłaszcza w trzech bardziej konkurencyjnych sektorach produkcji drobiarskiej czy wysokotowarowej produkcji mleka. Opisana sytuacja wywoła dostosowania sektora paszowego, ale i stworzy możność obniżenia żywieniowego kosztu żywca wieprzowego – oczywiście jedynie przy założeniu ograniczenia zastosowania pasz przemysłowych w sposób racjonalny. Reasumując – rezerwa będzie możliwa do wykorzystania w sposób maksymalny gdy:

a/ ograniczenie zastosowania pasz przemysłowych nie obejmie grupy towarowej mieszanki paszowe mineralne, a z uwagi na sytuację na światowym rynku – także grupy towarowej mieszanki paszowe uzupełniające,

b/ zwiększenie udziału komponentów energetycznych w dawkach (własnych, ale też dostępnych na rynku) – z zastrzeżeniem godzenia ewentualnych sprzeczności, wynikłych z maksymalnego udziału poszczególnych komponentów w dawkach (wskazania żywieniowe) – różny dla prosiąt, tuczników, loch prośnych i loch karmiących – z aktualnymi ich cenami (wskazania rynkowe).

W trakcie seminarium, w części związanej z żywieniem trzody chlewnej – sporo uwagi poświęcono znaczeniu poprawy jego racjonalności, w bieżącym sezonie paszowym – z punktu widzenia realnej poprawy konkurencyjności polskiego i unijnego sektora wieprzowiny na rynku światowym (poziom kosztów niewiele niższy w stosunku do Polski). W podsumowanym roku minionym – żywiec (wbc) kosztował 2,32-2,33 USD/kg; dodatkowo jeszcze drożejąc ponad 7% rocznie w okresie od kryzysu gospodarczego. Ceny w NAFTA były około 22% niższe. Z kolei w MERCOSUR – jeszcze niższe; przy czym tu decydował surowiec brazylijski – z cenami na poziomie NAFTA w stanach odległych od źródeł śruty sojowej, ale i z cenami 17-18% niższymi w stanach dysponujących komponentem ww. bez ograniczeń.

W opisanej sytuacji wykorzystanie dodatkowych możliwości wpływu na koszt surowca w sektorze wieprzowiny może zaważyć na wynikach naszych gospodarstw – choć zapewne (z tym poziomem konkurencyjności) nie za wiele. Do pesymistycznej prognozy 2013 dla całej UE – z produkcją o 2% niższą na tle ub.r. – trzeba dodać jednoczesny światowy wzrost (1,8%), ze szczególną poprawą w ASEAN i ChRL (gospodarczo znaczącą), a zwłaszcza w Republice Korei (gigantyczny wzrost, ale niewiele znaczący dla światowego bilansu). Przewaga duńska i holenderska nad UE w strukturze gospodarstw – w dużym stopniu ogranicza szanse sektorów wieprzowiny w innych krajach Unii.

Niezależnie widzimy dużą skalę spadku cen surowca w IV kwartale u nas – w listopadzie zdaje się potęgującą się. Niemniej część gospodarstw ma w sezonie paszowym 2013/14 dodatkową szansę.

 

REZERWY GOSPODARKI PASZOWEJ U BYDŁA

Skala większego spadku cen komponentów energetycznych – na tle także już wyraźnego obniżenia cen mieszanek przemysłowych nie jest tak wyraźna, w porównaniu z trzodą chlewną. Jednak i tu – nawet po uwzględnieniu znaczącej roli jęczmienia w dawce – jest duża; poziom 15%. Jeśli wziąć pod uwagę tylko średniowydajne krowy z populacji aktywnej – może tu chodzić o potanienie dawki dziennej na poziomie pół złotego, z tytułu kosztu jej komponentów energetycznych – co nie musi imponować przy obecnej cenie surowca (zwłaszcza w odbiorze cysternowym), ale zainteresować – powinno; i skłonić do adaptacji – opisanej w części dot. trzody chlewnej, ale tylko po części:

a/ nie chodzi o różnice tak duże – jak wcześniej opisane,

b/ rynek zniweluje je z pewnością szybciej – zwiększając produkcję pasz przemysłowych dla krów bardziej, niż trzody chlewnej (bardziej prawdopodobne: podnosząc produkcję pasz przemysłowych dla krów, przy jej zmniejszeniu dla trzody chlewnej),

c/ wprowadzane zmiany żywienia w sezonie 2013/14 nie powinny specjalnie zaburzać modelu – już wypracowanego przez lata, a ponadto umożliwiać szybki doń powrót – przy zmianach relacji cen na rynku paszowym.

W trakcie seminarium, w części obejmującej żywienie bydła – zasadniczą uwagę zwrócono na bazę pasz objętościowych, w szczególności kiszonek; tu w większym stopniu upatrując szans obniżenia kosztu żywieniowego jednostki surowca (faza zbioru, przygotowanie surowca, jego konserwacja, oznaczenie jakości i wartości pokarmowej, jej utrzymaniu w przebiegu sezonu paszowego).

Część dotyczącą gospodarki paszowej u bydła omówiono w 3 częściach: wdrożeniowej, technologii i pomiarów.

Wdrożenie na bazie wyników Sano Agrar Institut

A więc w placówce powstałej w początkach światowego kryzysu gospodarczego, w roku 2009 – na bazie 1,8 tys.ha-go gospodarstwa z trzema obiektami inwentarskimi: Sano Dairy Farm w Lubiniu, a także Sano Calves Farm i Sano Haifers Farm w Ostrowitem. Jest ona pewnego rodzaju wzorcem  krajowym na realia XXI wieku – mimo iż sprawdzane są programy i produkty jednej firmy, a jej gospodarstwo pełni rolę referencyjnego dla wprowadzanych programów (w produkcji zwierzęcej, ale i roślinnej) i produktów (różne kategorie pasz i dodatków). Baza wdrożeniowa instytutu została uzupełniona o szkoleniową (pracownicy firmy, uczniowie i studenci).

W założeniu choć błędów być nie  powinno – niemniej zdarzają się zawsze, a jeśli stać na nie kogoś – to podmioty o dużej produkcji rynkowej; ale i one powinny ich unikać. Stąd swego rodzaju wizja placówek transmitujących technologię – może nie zupełnie nowa, ale bazująca na rynku, powiązana z jego aktorami – nie z sektorem publicznym.

Z rozwiązań związanych z gospodarką paszową – omówimy jedno wybrane; z zakresu wdrożenia monodiet, uznającego względy organizacyjne tego rozwiązania – jednakże skupiającego się na:

a/ zmienności wartości pokarmowej zielonek – bardzo utrudniającej ich racjonalne użycie; a więc postawieniu na kiszonki,

b/ wartości skutecznego wymieszania składników paszowych – w praktyce uniemożliwiającego ich sortowanie,

c/ stworzeniu żwaczowi/jego mikroorganizmom lepszego warsztatu pracy – z ograniczeniem wahań składu dawek; adaptacja (i pewne straty z nią związane) do nawet drobnych zmian warunków trwa.

Stąd m.in. nie tylko „pochwała”, ale też i wejście na rynek wozów paszowych.

Inne pola wdrożeniowe nie są też instytutowi obce; pewną uwagę poświęca się optymalizacji wieku pierwszego krycia jałówek (ściślej dopuszczalnemu jego obniżeniu). Ten temat ma pewien związek z żywieniem; są jednak pola działania instytutu z nim nie związane – np. parametry zoohigieniczne (tych nie omawiamy).

Technologie z wykorzystaniem doświadczeń Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego

Obserwacje pozwalają wnosić ogólnie dużą możliwość wykorzystania inwencji na polu gospodarki paszowej i żywienia bydła – gdzie duży udział pasz gospodarskich (z kiszonkami na czele) pozwala uzyskać wpływ na ich jakość; a zatem tak na zdrowie/długość użytkowania krów, jak i na możliwie pełne wykorzystanie składników pokarmowych (zresztą powiązane ze zdrowiem).

Dobre wykorzystanie pasz gospodarskich zapewni odpowiedni pułap wydajności wyjściowej. Jeśli założyć 6tys. kg – jako minimum – w dobrym układzie dodatek 3kg pasz treściwej może starczać, a 6-7kg więcej – przy 10tys.kg.

Nie można w konserwacji nie doceniać wpływu sprzętu mechanizacyjnego (z firmami usługowymi) i wpływu systemu pracy w tym zakresie na jakość. W przechowywaniu liczy się pewność; związana z odpowiednim odpowietrzeniem i osłonięciem (z rolą folii).

Kolejna sprawa dotyczy sposobu pobierania kiszonki – bez naruszania warunków jej przechowania. Następna – sposobu podania kilku pasz (razem/osobno); ponieważ wydaje się ona rozstrzygnięta – warte podkreślenia są 2 jej aspekty: niwelujący hierarchię stada (i poprawiający pobranie paszy) w systemie pełnodawkowym (częściowo/możliwość uzupełnienia wydajnościowego). Nie wyklucza to konstruowania czterech TMR (4 grupy laktacyjne raportu RW-1 w OWUB); przykładem różnic w TMR jest melasowanie dla pierwszej grupy laktacyjnej. W każdym wypadku uzupełnienie dawki (wydajnościowe) umożliwiają stacje paszowe. Ten temat na seminarium omówiono też w praktyce ZZD Pawłowice.

Niezależnie prezentowano wyniki przekrojowych badań szwajcarskich – z obór o zróżnicowanych wydajnościach, w których za TMR przemawiał głównie koszt pracy. Do wydajności 7-8tys.kg miał spełniać swoją rolę najlepiej, ale przy 8-10tys.kg – pomimo uwzględnienia kosztu pracy – partially mixed ration powinien zająć jego miejsce (z dwoma różnymi mieszankami uzupełniającymi). 

Pomiary – czyli wyniki oceny stada i wartości pokarmowej pasz, którymi ono dysponuje

Prowadzi od długiego czasu PFHBiPM – dysponująca od pewnego czasu własnym laboratorium, z oceną pasz – stale rozszerzaną; na pewnym etapie o komponenty treściwe – wreszcie siana, kiszone ziarna kukurydzy i w końcu na total mixed rations. Ostatnio zmieniło siedzibę – na adres: Klonowa 9, 63-714 Krotoszyn.

Kilka firm paszowych też już tu analizuje pasze; nie mówiąc o rozszerzeniu terytorialnego zasięgu oddziaływania laboratorium. Efektem jest wynik analizy – znajomość wartości pokarmowej pasz, a więc wstęp do poprawy zastosowania żywieniowego.

To jednak wynik różnych wcześniejszych działań z zakresu uprawy, zbioru (oraz przechowywania) materiału. Wszystko to może uczynić lepszy (lub gorszy) start do uzyskania odpowiedniej wartości pokarmowej. Jeśli tu mieliśmy stan optimum – o wiele łatwiej o wysoką wartość pokarmową, czyli zalecaną – wg dzisiejszych poglądów na żywienie bydła. Do tego wszystkiego dochodzą elementy użytkowania paszy objętościowej (w tym kiszonki z kukurydzy) rozumiane jako wybieranie paszy z silosu; w tym zastrzeżenie o braku zapasu do skarmiania – nie mówiąc o tradycyjnych błędach w wybieraniu (z narażeniem pewnej ilości paszy na psucie).

Są normy postępowania związane z kukurydzą, lucerną i trawami (pewne różnice postępowania), które są naturalne, a więc ich przekroczenie daje zły rezultat w zakresie wartości pokarmowej pasz. Istnieje też problem (kiszenia) z tytułu wpływu pogody.

Kiedy założymy, że pasze mają dobrą (i podtrzymywaną) jakość oraz wartość pokarmową – należy wykorzystywać raporty wynikowe z OWUB do organizacji żywienia. Ich przegląd daje możliwość uzyskania wielu obserwacji – wyjściowych do korekty żywienia; warunek – to przegląd uważny, z uwzględnieniem relacji ilościowych (ile krów ma podobny wynik) oraz konsekwencja wnioskowa. Rezerwą wykorzystania OWUB zdaje się rzetelna analiza RW-3 – z konsekwencją interpretowania wyników rozrodu. Z części seminarium dot. body condition scoring – mogłoby pośrednio wynikać, iż niższa ocena (średnia stada) przy obecnym stanie spraw u nas mogłaby być dobra – jako punkt wyjścia w celach poprawy długości użytkowania krów; jej podniesienie – po uzyskaniu tej poprawy – motywowane byłoby zamiarem poprawy wzrostu wydajności, bez pośredniego wpływu na rozród.

Zmodyfikowano: 16.03.2015