Nasz miesięcznik

Wydawnictwa

Katalog agroturystyczny

 

Zagrody Edukacyjne

 

 

KONKURENCYJNOŚĆ SEKTORA MLEKA – ZMIANY PO KILKUNASTU MIESIĄCACH OD JEGO UWOLNIENIA OD LIMITU PRODUKCYJNEGO

O przyszłości naszego sektora mleka – zapewne na dość długi okres – zdecyduje czas bezpośrednio po zakończeniu funkcjonowania ograniczeń produkcyjnych; czas szans – z uwagi na względnie niski poziom kosztów surowca w Polsce; i też czas obciążeń branży w obecnym, poprzednim i następnym roku – wynikłych z przekroczenia kwoty mlecznej w ostatnim roku limitowania produkcji. Wsparcie producentów mleka ze strony władz państwowych – związane z tą okolicznością – jest cenne w tym roku. Zakres wsparcia nadzwyczajnego, 2016 (przedział 15-300 tys. kg dostaw rynkowych surowca w ostatnim roku kwotowym – po jego realizacji na rachunkach bankowych) – odpowiada wartości 1241-1242l mleka/gospodarstwo w sezonie paszowym 2015/16. Jest kwestią czasu wyjaśnienie: czy latem 2017 – w kolejnym akcie obciążeń branży skutkami limitowania – pomoc zostanie udzielona. W międzyczasie należy z wyjątkowym zaangażowaniem wykorzystać wszelkie możliwości – tak dla wzrostu produkcji rynkowej, jak i dla obniżenia kosztów jednostkowych surowca. Pomyślne wejście branży w rok 2018 dałoby jej szanse stabilnego rozwoju na wiele lat. Rok 2016 wskazuje z jednej strony na toczącą się walkę o byt, z drugiej – nie pozwala na jednoznaczną ocenę szans w tej walce.

 

KONKURENCYJNOŚĆ WOBEC UE ORAZ INNYCH PRODUCENTÓW W ŚWIECIE

W skali roku 2015 nasza przewaga nad UE wyniosła 9,29%. Jeśli jednak porównać tą samą relację – ujęciem tylko II półrocza, a więc okresu nie tylko w całości po zakończeniu funkcjonowania kwot w UE, ale także i po minięciu pierwszych trzech miesięcy dostosowań do nowej sytuacji rynkowej – nie można nie zauważyć nowych tendencji; zdecydowanie świadczących o możliwości polskiego sektora mleka zachowania, a nawet umocnienia tej przewagi nad UE. W II półroczu przewaga ww. wzrosła do 10,73% - czyli 15 i pół procent w strukturze. Porównanie z roku 2016 (ostatnie pełne z maja) wskazuje nawet na niewielki wzrost tej przewagi – do 10,78%, 0,47% w strukturze. Ważne iż wobec starych krajów członkowskich ta przewaga jest istotnie wyższa – 12,62%; na tle całej UE o 17,07% w strukturze.

Bez względu na ww. porównania z UE – przekrojowo ważne – warto pamiętać o ogólnie wyższym koszcie surowcowym u najważniejszych konkurentów, a zwłaszcza osiągających znaczący udział w unijnym rynku. Dlatego minimalnie niższe ostatnio koszty belgijskie nie są aż tak niepokojące. Jest charakterystyczne, iż niższe (lub zbliżone polskim) koszty surowcowe osiągano zasadniczo tylko w innych krajach EŚW – a więc nie będących (ogólnie) dużym źródłem surowca; i nie konkurujących zbyt skutecznie na polskim rynku mleka i jego przetworów.

U zdecydowanie najpoważniejszego konkurenta – irlandzkiego – producent utrzymuje ogólnie cenę nieco wyższą od naszego (tu zmiana na tle roku 2015 jest dla nas wyraźnie niekorzystna), ale są tu też przetwórcy płacący znacznie mniej wobec średniej krajowej; także wobec średniej polskiej – w Kerry o około 1,7-1,8%, ale w szczególności Glanbia – o 9,9-10%.

Z innych konkurentów – belgijscy ponosili koszty surowcowe w granicach 2 i pół procenta wyższe w skali ub. roku. W I półroczu 2016 roku to się niestety zmienia na naszą niekorzyść. Ale ta ogólna przewaga jest minimalna; wiele poważnej wygląda przewaga Milcobel-u – ponad 4 i pół procenta.

U drugiego – po Irlandii – ważnego konkurenta na polskim rynku, tj. Francji – producenci uzyskują natomiast ceną surowca wyższą wobec średniounijnej. Mało tego – czołowe podmioty przetwórcze, szczególnie Danone – płacą cenę jeszcze wyższą od średniofrancuskiej. Zestawienie cen surowca, 2016 niektórych przetwórców francuskich – na tle średniopolskiej, w tym samym czasie – w tabeli.

 

nazwa podmiotu gospodarczego

Lactalis

Bongrain

Sodiaal

Danone

cena surowca wobec średniopolskiej

+19,46%

+24,30%

+25,25%

+31,50%

 

Widać – na tle 2015 – ogólne osłabienie pozycji konkurentów francuskich, szczególne Danone; co może też wpłynąć na rolę Milcobel-u na rynku unijnym – a w tym i polskim.

Dla pełni obrazu możliwości konkurowania na światowym rynku naszych produktów mleczarskich – trzeba tu porównać nasze ceny surowca z największym światowym przetwórcą nowozelandzkim. Tu nasze ceny średnie, 2016 surowca były około 16% wyższe. Warto zauważyć, że na tle 2015 roku ta różnica mocno zmalała – w granicach 4-5%. Trzeba przy tym pamiętać, iż jest to światowy punkt odniesienia – podmiot spółdzielczy, potężny przetwórca związany z ponad 100 rynkami na świecie – gdzie równowaga piętra produkcyjnego, przetwórczego i dystrybucyjnego w tworzeniu wartości dodanej jest tutaj stanem najbardziej naturalnym. Znacznym ułatwieniem w utrzymaniu wiodącej pozycji w świecie jest też wykorzystanie możliwości rynku elektronicznego. Na tym polu kryją się bez wątpienia możliwości poprawy pozycji rynkowej naszych przetwórców.

Po porównaniu do warunków Oceanii – odniesienie konkurencyjności naszej branży mleczarskiej do NAFTA, gdzie porównanie wypada zdecydowanie na naszą korzyść; przewaga porównywalna z uzyskaną przez wspomnianego przetwórcę nowozelandzkiego wobec naszych przetwórców.

 

ZMIANY WIELKOŚCI I KIERUNKU DOSTAW SUROWCA NA RYNEK

Ich wzrost, po części związany z postępem uprzemysłowienia produkcji – był faktem, mimo bazy produkcyjnej widocznie uszczuplonej w tym samym okresie. Jednak 5,6% ich wzrostu w I półroczu 2016 – na tle 2015 – jeszcze bardziej utwierdzi w przekonaniu o wielkiej szansie branży uwolnionej od ograniczeń; przy znacznym wzroście mleczności – pośrednio wskazuje to na konkurencyjność sektora. To wyraźny sygnał konkurencyjności branży w warunkach poziomu równowagi rynkowej – z jednej strony uwzględniającym brak ograniczeń poziomu produkcji, z drugiej – stan światowego rynku mleka 2015 i 2016 (ze zmianami wpływającymi na wiele niższe ceny surowca w tym czasie).

Z jednej strony utrzymuje się wzrost dostaw do przemysłu (poziom ponad 5 i pół miliarda litrów w I półroczu 2016), a z drugiej – koncentracja produkcji w 3 regionach (mazowieckim, podlaskim oraz wielkopolskim) – do blisko 58% dostaw krajowych do przemysłu, jak i też w 4 – liczących się w ogólnopolskim bilansie (warmińsko-mazurskim, łódzkim, kujawsko-pomorskim i lubelskim), z 27-28%-owym udziałem dostaw do przemysłu. W 9 pozostałych regionach – poziom poniżej 15% dostaw – też da się zauważyć postęp modernizacyjny; w niektórych z nich – związany w dużym stopniu z wysokim (szybko rosnącym w całym okresie po uwolnieniu branży od limitów) udziałem populacji aktywnej w bazie produkcyjnej. To bez wątpienia dotyczy dolnośląskiego; choć nie tylko.

Ten obraz sytuacji uzupełnia zróżnicowana aktywność przetwórców w poszczególnych regionach – nie tylko podlaskich (przekroczenie 38% dostaw pozaregionalnych i szybki ich wzrost), lubelskiego (23-24%) i łódzkiego (17-18%, wzrost jak w podlaskim) – ale też w mniej znaczących w branży regionach: lubuskim (54-55% dostaw pozaregionalnych, z najszybszą ich zwyżką) i świętokrzyskim (ponad 41-42% i tu też wzrost). Skala koncentracji w 4 ww. regionach pośrednio wskazywałaby na wzmożenie restrukturyzacji przetwórstwa mleka – w okresie po likwidacji systemu kwotowego.

Opisany kierunek zmian był możliwy za sprawą wzrostu i postępu uprzemysłowienia produkcji – za sprawą ogromnych dostaw pozaregionalnych producentów warmińsko-mazurskich, mazowieckich, wielkopolskich i kujawsko-pomorskich; dostaw – w ilości bliskiej 1/7 całości krajowych I półrocza 2016. Dostawy dolnośląskie co prawda trafiają w rekordowej, w skali kraju części (blisko 2/3) do przetwórców pozaregionalnych – lecz jest to w zaledwie piąta część warmińsko-mazurskich z tej samej kategorii dostaw.

 

ZESTAWIENIE GŁÓWNYCH CZYNNIKÓW POPRAWY KONKURENCYJNOŚCI

W okresie po uwolnieniu od limitów produkcyjnych – na poprawę konkurencyjności branży zdają się w szczególności wpływać:

1/ wielkie rezerwy poprawy mleczności obór – na tle głównych konkurentów z UE i NAFTA,

2/ profesjonalizacja zarządzania oborami – możliwa m.in. z pomocą rosnącego zasięgu OWUB,

3/ postępująca rozbudowa systemu usług dla gospodarstw mleczarskich – związana w dużej mierze z postępem w żywieniu, ale także coraz bardziej z genetycznym doskonaleniem,

4/ stymulacja wzrostu sektora ze strony rynku światowego:

a/ umiejętne wykorzystanie wcześniejszych doświadczeń przetwórców – także odległych z czasie,

b/ rosnący udział grupy towarowej sery i twarogi w dochodach branży,

c/ wiodąca rola rynków trzecich w tworzeniu dochodów – tradycyjnie związana w pewnym stopniu z mlekiem w proszku, ale coraz mocniej z serwatką, a przede wszystkim z serami.

Zmodyfikowano: 07.06.2017