Nasz miesięcznik

Wydawnictwa

Katalog agroturystyczny

 

Zagrody Edukacyjne

 

 

Podróż nastoletniego lidera. Polsko – Amerykańska wymiana młodzieży z 4H


Nazywam się Estera Szermer i mam 17 lat. Jestem uczennicą I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Krzywoustego w Głogowie. Do Klubu 4H należę od czwartej klasy szkoły podstawowej. Byłam jednym z uczestników tegorocznej młodzieżowej wymiany z Klubów 4H.
Pobyt 22 osób i dwojga opiekunów w stanie Michigen w USA trwał miesiąc – od 21 czerwca do 22 lipca 2011r. Pierwsze trzy dni spędziliśmy na uniwersytecie  w Leansing. Uczestniczyliśmy tam w wybranych przez nas wcześniej zajęciach. Byłam na spotkaniach związanych z historią i sztuką stanu Michigan, uczestniczyłam również  w spotkaniach związanych ze śpiewem. Dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy, m.in. poznałam historię ziem stanu Michigan, jego rdzennych mieszkańców. Z innymi uczestnikami uczyliśmy się regionalnych tańców i robiliśmy indiańskie dekoracje.

 

Resztę naszego pobytu spędziliśmy w domach amerykańskich rodzin. Mieszkałam 
w miasteczku Ludington. Trafiłam do czteroosobowej rodziny z dwójką dzieci. Szybko zaprzyjaźniłam się z Jessica i Theresa. Wszyscy byli dla mnie bardzo mili i traktowali mnie jak członka swojej rodziny, nie jak obcą osobę.

Moja amerykańska rodzina miała farmę, na której były kury, kurczaki i koty. 
W pobliżu znajdował się dość duży sad, a w nim rosły różne odmiany czereśni – od czerwonych po białe. Miasteczko, w którym znajdowała się farma leżała nad ogromnym jeziorem Michigan. Siedząc na brzegu, nie widziało się lądu na horyzoncie tylko pływające statki i kutry. Woda w jeziorze była czysta, ale zimna, mimo to kilkakrotnie urządzaliśmy sobie w niej kąpiele.
Uczestniczyłam w amerykańskich świętach i imprezach. Brałam udział w Święcie Niepodległości - 4 lipca. Ulicami miasta przechodziła parada, a wieczorem był wyjątkowy pokaz fajerwerków. 
Zostałam też zaproszona na przyjęcie z okazji zakończenia szkoły przez kuzynkę Jessici  i Theresy, poznałam tam mnóstwo ludzi, którzy zadawali mi pytania na temat naszego kraju. W trakcie swego pobytu brałam udział w festynach organizowanych co tydzień w miasteczku, widziałam tam po raz pierwszy Amiszów, którzy na straganie prezentowali swoje wyroby: miód i chleb. 

Wraz ze swoją nową rodziną byłam zaproszona na amerykański ślub i wesele, które odbyło się Lewonii niedaleko Detroit, ok. 3 godzin jazdy od Ludington. 
Razem z jedną z sióstr - Jessicą pomagałam również grupie wolontariuszy działających przy kościele katolickim, do którego należała moja rodzina. Składaliśmy łóżka dla potrzebujących, opiekowaliśmy się dziećmi przebywającymi w domu samotnej matki, którym zorganizowaliśmy piknik, pomagaliśmy również przy organizowaniu imprezy dla farmerów. Dzięki tej pracy poznałam wielu młodych ludzi, którzy z entuzjazmem podchodzili do swoich zajęć, a nawet znalazłam się w lokalnej gazecie. 

W trakcie pobytu w Stanach przekonałam się, że Amerykanie są życzliwymi, pogodni ludźmi, uśmiechają się i rozmawiają z nieznajomymi. Kiedy miałam jakiś problem, albo nie wiedziałam, jak coś powiedzieć, zawsze mi pomagali. Wiele się nauczyłam, przede wszystkim w zakresie języka, ale nie tylko, zobaczyłam, jak żyją ludzie w tak odległym od nas kraju, jacy są, jak traktują innych. Poznałam wielu sympatycznych, życzliwych mi osób. Mile wspominam czas, który tam spędziłam. 

Estera Szermer 
Nastoletni Lider 
Klub 4H „Kotelskie Stokrotki” w Kotli

 

Galeria zdjęć
Zmodyfikowano: 15.08.2013